Tablica numer 2

MODLIMY SIĘ O POKÓJ NA ŚWIECIE

Oczekiwanie na przyjście Boga ciągle trwa przez wieki. Jakże często – także w czasach współczesnych – wielu woła: „Boże! Widzisz, a nie grzmisz!”. Bóg jednak nie pozostawia nas samych wobec trudów życia. On nam ciągle pomaga, ciągle ostrzega przed niebezpieczeństwem. Jak kiedyś Jezus w Jerozolimie okazał swą łaskę nad wodami sadzawki Betesda, tak i dziś Jezus rozlewa swą łaskę w uniejowskiej Bazylice Mniejszej nad wodami rzeki Warty. On, w Uniejowie leczy nie tylko poprzez kąpiele w źródłach geotermalnych, ale także rozlewa zdroje łask na wszystkich, którzy klękną na modlitwę przy grobie św. Bogumiła, który jest patronem i obrońca Uniejowa. Pięknym tego przykładem jest przytaczana przez Adama Zdzisława Józefowicza opowieść o ocaleniu Uniejowa od zagłady w czasie „potopu szwedzkiego” (1660-1665), który również naszkicował okoliczności tych siedemnastowiecznych wydarzeń: „W tym czasie Polska, wyczerpana kilkuletnią wojną z Kozakami i wspomagającymi ich Tatarami, nie była przygotowana do obrony. Sytuację pogarszało kapitulanctwo i zdrady magnatów, będących w opozycji wobec króla Jana Kazimierza, panującego w latach 1648—1668. Pospolite ruszenie wielkopolskie, kierowane przez Krzysztofa Opalińskiego, skapitulowało pod Ujściem k. Piły. Książęta Janusz i Bogusław Radziwiłłowie w Kiejdanach poddali Szwedom Litwę. Za przykładem magnatów szła szlachta, uznając na sejmikach władzę króla Karola Gustawa (1654—1660). Po kilku bitwach skapitulowała także armia koronna, a król Jan Kazimierz uszedł na Śląsk. Do końca 1655 r. szwedzki „potop” zalał prawie cały nie zajęty przez Rosjan i Kozaków obszar Rzeczypospolitej. Grabieże i gwałty protestanckich najeźdźców, morderstwa, rabunki i pożogi rychło wywołały w różnych stronach kraju zbrojny opór chłopów, mieszczan i szlachty. Opór przed najeźdźcami stawiło także miasto Uniejów. Warto jeszcze wspomnieć, jak wyglądało to miasto w czasie wojny szwedzko-polskiej. Miasto lokacyjne Uniejów otrzymało prawa miejskie od Jarosława Bogorii Skotnickiego w 1338 r. W następnych latach, jak podaje Jan Długosz w swych Rocznikach pod rokiem 1365, miasto lokacyjne było otoczone murem obronnym z cegły. Uniejów ma kształt czworoboku, posiada mury zewnętrzne i wewnętrzne. Mury są wysokie i grube, mocno podparte filarami. Miasto było więc dobrze umocowane. W czasie wojny w 1655 r. Uniejów był wieloczłonowym zespołem administracyjnym, w którego skład wchodziło oprócz miasta lokacyjnego, położone poza jego murami obronnymi, wałami i fosą, także Antiqua Civitas (Stare Miasto) od strony południowej — które wcześniej uzyskało status miasta, nadany mu już w 1290 r. przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Jakuba Świnkę (1283—1314) — i Przedmieście Łęczyckie od strony wschodniej oraz, zbudowany w 1365 r. przez arcybiskupa Jarosława Bogorię Skotnickiego, ufortyfikowany zamek na lewym brzegu Warty, w miejscu dawnego dworu arcybiskupów gnieźnieńskich — otoczonego warownią, rzeką Wartą i jej zalewami oraz fosami, doszczętnie zniszczonego w czasie napadu Krzyżaków w 1339 roku. W starym dworze tym, otoczonym pięknym krajobrazem, przygotowywał się do stanu duchownego św. Bogumił i obrał go za swą ulubioną siedzibę w czasie pełnienia godności arcybiskupa gnieźnieńskiego w latach 1167—1177. Pierwszy najazd Szwedów na Uniejów nastąpił w sierpniu 1655 roku. Szwedzki generał Arvid Wittenberg, po zajęciu Konina i Koła, ruszył na Łęczycę i zaatakował Uniejów”.

Wśród mieszkańców miasta Uniejowa zapanowała radość i przekonanie, że za przyczyną św. Bogumiła ocalili swoje życie. W uroczystościach religijnych dziękowano Panu Bogu i Matce Najświętszej Maryi oraz św. Bogumiłowi za przybycie z mądrą radą i wstawiennictwo u Boga, które uchroniło miasto od zniszczenia, a jego mieszkańców od zagłady”.

Fragment książki pt. „Idź przez życie ze św. Bogumiłem Rozważania litanijne dla pielgrzymów”, autor ks. Jerzy Jastrzębski

Pytanie do refleksji:

1.Jak często uczysz się na własnych błędach?